Bez nominalnych napastników - Trzy punkty w kieszeni.

Bez nominalnych napastników - Trzy punkty w kieszeni.

O bardzo wczesnej sobotniej porze, bo już o godzinie 8:45, rozpoczął się wyjazdowy mecz naszych najmłodszych z drużyną BSG KAB AG Berlin. Niestety w drużynie z różnych powodów zabrakło dziś naszych napastników - Łukasza Bociana oraz Michała Kapuscinskiego. Natomiast do bramki wrócił Sławek Schymanski, który jeszcze w ostatnim spotkaniu z Fortschritt Friedrichshain pauzował za czerwoną kartkę. Nasz bramkarz w dzisiejszym spotkaniu był praktycznie bezrobotny, bowiem nasza defensywa rozegrała bardzo dobry mecz.

Już w 7. minucie drużyna Olympii wychodzi na prowadzenie, po tym jak nasz "cofnięty napastnik" Paweł Kasiak płaskim strzałem w prawy dolny róg pozostawia bramkarza gospodarzy bez szans. Niestety gra naszego zespołu nie wygląda w pierwszej odsłonie zbyt wesoło. Gra bez głowy i masa niecelnych podań nie wróżyła nam zbyt korzystnego wyniku. Ale jednak. Z biegiem czasu chłopaki skupili się na grze, którą prezentowali w rundzie jesiennej aktualnych rozgrywek. Pod koniec pierwszej połowy udało się podnieść wynik na naszą korzyść. W 41. minucie kapitalny błąd gości. Obrońca BSG podaje piłkę do swojego bramkarza, sytuację wyśmienicie wyczuł nasz "napastnik" i przy próbie wybicia piłki na piątym metrze wyskakuje tyłkiem do piłki Sławek Noworolski, po czym futbolówka ląduje w siatce. Wiele śmiechu, 2:0 dla naszego zespołu i od tego momentu całkiem inna gra. Trzy minuty później kolejna bramka Olympii. Prawym skrzydłem przebił się Jerzy Jankowski i "wrzutka" ląduje za kołnierzem bramkarza gospodarzy.

Druga odsłona to stały nacisk i ładna gra piłką naszego zespołu. Paweł Kasiak zdobywa bramkę na 4:0, jednak arbiter dopatrzył się spalonego. Nic takiego się nie stało, bowiem nasza jedyna "szpica" w tym spotkaniu - Sławek Noworolski, zalicza dwie kolejne bramki w tym spotkaniu. W końcowych minutach po błędzie naszego grającego trenera - Pawła Golebiewskiego, pod bramką Sławka pojawia się pomocnik gospodarzy. "Majdan" mógłby zareagować inaczej i mógł ściągnąć piłkę z nogi rywala, ale przy naszym szczęściu do arbitrów ryzyko byłoby zbyt wysokie, że ponownie stracimy bramkarza. Nie warto było i tym samym gospodarze przeprowadzają korekturę wyniku. Kończymy mecz wynikiem 5:1 i przynajmniej na jeden dzień wracamy na fotelik lidera.
Na marginesie: Na tym samym obiekcie swój mecz ligowy rozegrała także drużyna Polonii, nasz rywal derbowy. Drugi polski zespół w Berlinie rozjechał drużynę Fortschritt Friedrichshain 7:0.

BSG KAB AG - OLYMPIA BERLIN (Herren) 1:5 (0:3)

BRAMKI: 0:1 Paweł Kasiak (7.), 0:2 Sławomir Noworolski (43.), 0:3 Jerzy Jankowski (45.), 0:4 Sławomir Noworolski (57.), 0:5 Sławomir Noworolski (69.), 1:5 BSG (87.)

SKŁAD: Sławomir Schymanski - Martin Scholtyssek, Sebastian Fac, Grzegorz Zwierz, Marcin Duda - Jerzy Jankowski (80. Paweł Golebiewski) Sylwester Bukowski (72. Jarosław Bułgajewski), Artur Markiewicz, Damian Merk, Paweł Kasiak - Sławomir Noworolski

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości